Wierzba
Wierzba symbolizuje Wschód, wschód Słońca. Wodę, siły żywotne; żeńskość. płodność, bezpłodność, dziewictwo, celibat, kres miłości. porzuconą kochankę, rozczarowanie; tęsknotę, smutek; nieszczęście, bezdomność. śmierć, żałobę; muzykę bukoliczną; łaskę boską, Noc Walpurgi, diabła, czary; wargi. wymowę, poezję, radość, mądrość, stałość; wytrzymałość, giętkość; bezwartościowość
Mów mi Jurek
Spacerując kiedyś po Przemyskich ulicach spotkałem Pana Jerzego. Okazało się że jest miłośnikiem sztuki i stałym bywalcem wszelkiego rodzaju wystaw i wernisaży. Głównie pasjonuje się kinem. Chyba nie ma filmu którego by nie widział. Po długim spacerze zaprosił mnie do siebie na oranżadę i pozwolił fotografować. Kilka miesięcy pózniej spotkałem go przypadkiem w Krakowie i umówiliśmy się do kina.
Jonasz
Jonasz ma teraz sześć lat i jest synem Oli. Nazywa mnie "czarnym galaktykusem" pewnie od czarnego płaszcza z białą gwiazdą który kiedyś nosiłem. Jonasz jest muzykiem, poetą i malarzem. Gra na wszystkim, począwszy od gitary a skończywszy na perkusji. Nigdy nie spotkałem tak mądrego i dojrzałego dzieciaka. Ale jaka matka taki syn.
dekalog fotografa
Wczoraj w lokalu po starym sklepie mięsnym, na Żoliborzu , niedaleko dworca gdańskiego, miał miejsce finisaż wystawy AnotherPhoto Grapher , połaczony z imprezą zamykającą to fajne miejsce po miesiącu jego istnienia. Szkoda bo miejsce z duszą ,klimat bardzo przyjemny , muzyka live ,plenerowe piwko w centrum miasta bez strachu że detektywi straży miejskiej nas wytropią ,zakują w kajdanki i rzuca na glebę.
Widać w Warszawie Panowie maja więcej europejskiego luzu niż ci z kulturalnego Krakowa. Bardzo miły wieczór.
irek
Z Irkiem znamy się + minus od 10 lat, poznaliśmy się w Beskidzie Niskim we Wzdowie w szkole która dawała spokój i wytchnienie. Piliśmy razem wino w Bułgarskim Melniku , uciekaliśmy nocą przed skorumpowanymi taksówkarzami w Rumunii, spędziliśmy godziny na Serbskiej ulicy czekając na stopa. Staraliśmy się przejechać Grecję ale tam "nie biorą". Ukrainę przejechaliśmy wiele razy, od Zakarpacia po zimę na Krymie, myliśmy szyby na Berlińskich skrzyżowaniach. Irek mieszka we Wrocławiu ale nie jest miastowym a raczej "drogowym".
instrukcja obsługi człowieka
Jakiś czas temu dostałem od ojca mmsa ze zdjęciem, widać nie brakuje mu dystansu do samego siebie. Pracując w Zakładzie Automatyki Przemysłowej, przez blisko 25 lat miał już nie jedno takie wdzianko na sobie. Ktoś mi bliski patrząc na to zdjęcie powiedział "on wie, on wie więcej" , podpisuje się pod tym obiema rękami.
teleportacja
Moja ostatnia wizyta w Sanockim Tyglu gdzie pojechałem "nabrać dystansu".
Spałem w mieszkaniu które nie istnieje , chodź jego aromat nie uleciał. Znalazłem w szafie dwudziestopięcioletnią fabrycznie zakorkowaną wiśniówkę o nazwie "Wisnie w likierze", pamiętającą jeszcze czasy Przemyskiej fabryki "Pomona". Teleportowała mnie ona do bloku nad Sanem gdzie w 1984 roku wpatrywałem się w identyczną butelką w mieszkaniu rodziców.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































