Nococyklista


















Noc na szlaku w Rogowych Kopcach – kolonia w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie tomaszowskim, w gminie Tomaszów Lubelski. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.

Wierzba


















Wierzba symbolizuje Wschód, wschód Słońca. Wodę, siły żywotne; żeńskość. płodność, bezpłodność, dziewictwo, celibat, kres miłości. porzuconą kochankę, rozczarowanie; tęsknotę, smutek; nieszczęście, bezdomność. śmierć, żałobę; muzykę bukoliczną; łaskę boską, Noc Walpurgi, diabła, czary; wargi. wymowę, poezję, radość, mądrość, stałość; wytrzymałość, giętkość; bezwartościowość

Papa


























Nie pamiętam kiedy to było i dla czego byłem wtedy we Wrocławiu. Nie pamiętam nawet z kim tam byłem i po co. Pamiętam że było to na Ostrowie Tumskim i że niedaleko był most, pamiętam też że zrobiłem to zdjęcie w kościele.

Tomek


















Poznaliśmy się w Przemyślu w naszym rodzinnym mieście. Gdy ja wyprowadzałem się z Krakowa On się do niego wprowadzał. Tomasz jest projektantem, architektem wnętrz i artystą. Jest sumienny punktualny i pracowity. Już w Piątek wypijemy piwko w którejś z Krakowskich knajp...

Wash & Go


















Monika wpadła do Oli tylko na chwile szykując się do wyjazdu na "Chałturę"  Jak widać nie mogła sobie odmówić wieczornej kąpieli podczas której skutecznie jej przeszkadzaliśmy. Nie pytałem czy wyjazd się udał, ale kąpiel na pewno była wyśmienita.

Mów mi Jurek
























Spacerując kiedyś po Przemyskich ulicach spotkałem Pana Jerzego. Okazało się że jest miłośnikiem sztuki i stałym bywalcem wszelkiego rodzaju wystaw i wernisaży. Głównie pasjonuje się kinem. Chyba nie ma filmu którego by nie widział. Po długim spacerze zaprosił mnie do siebie na oranżadę i pozwolił fotografować. Kilka miesięcy pózniej spotkałem go przypadkiem w Krakowie i umówiliśmy się do kina.

Jonasz






























Jonasz ma teraz sześć lat i jest synem Oli. Nazywa mnie "czarnym galaktykusem" pewnie od czarnego płaszcza z białą gwiazdą który kiedyś nosiłem. Jonasz jest muzykiem, poetą i malarzem. Gra na wszystkim, począwszy od gitary a skończywszy na perkusji. Nigdy nie spotkałem tak mądrego i dojrzałego dzieciaka. Ale jaka matka taki syn.

zabawy na wolnym powietrzu


















Kiedyś pojechałem do Kairu na ślub pewnej dziewczyny. Ślub się nie odbył więc po dziesięciu dniach zwiedzania miejsc gdzie turyści raczej nie bywają wróciłem do Polski.

ukraiński maraton






Z serii "podróż za kilka hrywien". Wybraliśmy się z Irkiem na mały maraton podróżniczy by po wielu godzinach spędzonych w marszrutkach, pociągach i pieszo dotrzeć o godzinie 03.30 do geograficznego centrum Europy. Znajduje się ono na Zakarpaciu, ściślej na Ukrainie nieopodal granicy z Rumunią.

postrzyżyny





Po powrocie z Ukrainy i kilku dniach spędzonych w Bieszczadach znowu trafiłem do Sanoka do domu Oli. 

ogniem i mieczem

dekalog fotografa




















Wczoraj w lokalu po starym sklepie mięsnym, na Żoliborzu , niedaleko dworca gdańskiego, miał miejsce finisaż wystawy  AnotherPhoto Grapher , połaczony z imprezą zamykającą to fajne miejsce po miesiącu jego istnienia. Szkoda bo miejsce z duszą ,klimat bardzo przyjemny , muzyka live ,plenerowe piwko w centrum miasta bez strachu że detektywi straży miejskiej nas wytropią ,zakują w kajdanki i rzuca na glebę.
Widać w Warszawie Panowie maja więcej europejskiego luzu niż ci z kulturalnego Krakowa. Bardzo miły wieczór.

filip


















Filipa poznałem w Krakowie. Filip jest rajdowcem i mikro-przedsiębiorcą. Można go spotkać na trasach rajdów WRC i w krakowskiej Eszewerii na offowych koncertach organizowanych przez Konrada, brata Filipa. Nie widziałem go od dawna.

irek


















Z Irkiem znamy się + minus od 10 lat, poznaliśmy się w Beskidzie Niskim we  Wzdowie w szkole która  dawała spokój i wytchnienie. Piliśmy razem wino w Bułgarskim Melniku , uciekaliśmy nocą przed skorumpowanymi taksówkarzami w Rumunii, spędziliśmy godziny na Serbskiej ulicy czekając na stopa. Staraliśmy się przejechać Grecję ale tam "nie biorą". Ukrainę przejechaliśmy wiele razy, od  Zakarpacia po zimę na Krymie, myliśmy szyby na Berlińskich skrzyżowaniach. Irek mieszka we Wrocławiu ale nie jest miastowym a raczej "drogowym".

instrukcja obsługi człowieka

























Jakiś czas temu dostałem od ojca mmsa ze zdjęciem, widać nie brakuje mu dystansu do samego siebie. Pracując w Zakładzie Automatyki Przemysłowej, przez blisko 25 lat miał już nie jedno takie wdzianko na sobie. Ktoś mi bliski patrząc na to zdjęcie powiedział "on wie, on wie więcej" , podpisuje się pod tym obiema rękami.

teleportacja


















Moja ostatnia wizyta w Sanockim Tyglu gdzie pojechałem "nabrać dystansu".
Spałem  w mieszkaniu które nie istnieje , chodź jego aromat nie uleciał. Znalazłem w szafie dwudziestopięcioletnią fabrycznie zakorkowaną wiśniówkę o nazwie "Wisnie w likierze", pamiętającą jeszcze czasy Przemyskiej fabryki "Pomona". Teleportowała mnie ona do  bloku nad Sanem gdzie w 1984 roku wpatrywałem się w identyczną butelką w mieszkaniu rodziców.